Trzecia kompania razwietbatu
Białogard desantem stoi… no, może kiedyś stał.
To, że w Białogardzie w latach 1985-1990 stacjonowały jednostki radzieckiego desantu to zapewne wiedzą czytelnicy tej strony jak i wielu mieszkańców tego pięknego zachodniopomorskiego miasta.
Jednak historia radzieckich „desantników” w Białogardzie nie zaczyna się w roku 1985 - kiedy to utworzony zostaje 65. samodzielny batalion desantowo-szturmowy, z którego rozwinięcia powstaje 83. Samodzielna Brygada Desantowo-Szturmowa - tylko wiele lat wcześniej.
Kiedy w 1945 roku powstała w Polsce Północna Grupa Wojsk, jednym z garnizonów „północnej dywizji” Armii Radzieckiej jest Białogard. Na przestrzeni lat, i po wielu transformacjach, ze składu boreńskiej dywizji w Białogardzie – miedzy innymi - stacjonuje 126. samodzielny batalion rozpoznawczy gwardii.
Pod koniec lat 70. XX wieku we wszystkich dywizjach pancernych i zmotoryzowanych (zmechanizowanych) Armii Radzieckiej w każdym dywizyjnym samodzielnym batalionie rozpoznawczym powstaje – a właściwie zmienia numerację i przeznaczenie - trzecia kompania rozpoznawcza. Do roku 1979 nazywana jest „kompanią dalekiego zwiadu”, później przemianowana zostaje na kompanię desantowo-rozpoznawczą.
Kompania desantowo-rozpoznawcza batalionu rozpoznawczego liczy 85 oficerów, chorążych i żołnierzy służby zasadniczej. Składa się z dwóch plutonów desantowo-rozpoznawczych i plutonu specjalnego – który szkolony jest jako pluton prowadzący rozpoznanie jaki i działania dywersyjno-sabotażowe. W pewnym sensie, a nawet z pewnością, działali przecież w tym samym układzie… Układzie Warszawskim) można tą radziecką kompanię porównać do dywizyjnych kompanii specjalnych w Siłach Zbrojnych PRL.
Wszystkie kompanie rozpoznawcze radzieckiego batalionu rozpoznawczego prowadzą działania rozpoznawcze na rzecz macierzystej dywizji, jak i dla dowództwa wyższego szczebla. Zasięg ich działania nie przekraczał 150 km od linii frontu. „Trzecia kompania”, w razie konieczności, może działać nawet na głębokości do 300 km w głąb terytorium przeciwnika.
Żołnierze kompani desantowo-rozpoznawczej, poza szkoleniem typowo zwiadowczym są szkoleni także w skokach spadochronowych – żołnierz służby zasadniczej oddaje ok. 10-14 skoków – a skład osobowy plutonu specjalnego 3. kompanii dodatkowo jest szkolny do prowadzenia działań sabotażowych i dywersyjnych na tyłach wroga.
Tutaj należy się małe wyjaśnienie. To, że „trzecia kompania” jest szkolona w desancie powietrznym nie oznacza, że ma ona działać, jako desant czy tylko desant.
Wyposażona jest, podobnie jak dwie inne kompanie batalionu, w technikę: BTR-60, BRDM-2, BRDM-RU, BMP-1 i ma prowadzić typowe rozpoznanie taktyczne, a w razie potrzeby prowadzić działania specjalne.
Do początku lat 80. XX wieku, żołnierze kompanii desantowo-rozpoznawczych (kompani dalekiego zasiegu), jak i pozostałych dwóch kompanii rozpoznawczych batalionu, umundurowani są jak inni żołnierze radzieckich wojsk lądowych.
Kolor patek kołnierzowych zależy do typu dywizji w skład, której batalion wchodzi – czarny dla dywizji pancernych, czerwony dla zmotoryzowanych.
Korpusówka – wojsk pancernych (stylizowany czołg), naszywka naramienna – wojsk pancernych dla dywizji pancernych, wojsk lekkich (piechoty) dla dywizji zmotoryzowanych.
Gdzieś od połowy lat 80. w niektórych „trzecich kompaniach” pozwala się żołnierzom „przeszyć się na WDW” – patki kołnierzowe niebieskie, „ptaszek” WDW i naszywka naramienna WDW. Pomału i nieoficjalnie pojawiają się niebieskie berety.
W białogardzkiej „trzeciej kompanii” (jak i reszcie batalionu rozpoznawczego) do lutego 1985 roku – gdy batalion jest częścią borneńskiej 90. Gwardyjskiej Dywizji Pancernej - obowiązuje czarne obszycie.
Gdy w Bornem Sulinowie, w lutym 1985 roku, powstaje 6. Gwardyjska Witebsko-Nowogródzka Dywizja Zmotoryzowana – obszycia zmienia się na czerwone.
Podczas szkolenia spadochronowego i w razie „W” kompania desantowo-rozpoznawcza zaopatrzona jest w umundurowanie specjalne i oporządzenie WDW.
W poniemieckich koszarach przy dzisiejszej ul. Zwycięstwa w Białogardzie, gdzie stacjonuje 126. Gwardyjski. Samodzielny Batalion Rozpoznawczy, w grudniu 1985 roku powstaje nowa jednostka - 65. Samodzielny Batalion Desantowo-Szturmowy Naczelnego Dowództwa Kierunku Zachodniego Armii Radzieckiej.
W koszarach robi się ciasno.
Wiosną 1986 roku (w marcu 2. kompania, a w dniach 12-14 kwietnia reszta) 126. Gwardyjski Samodzielny Batalion Rozpoznawczy 6. Gwardyjska Dywizji Zmotoryzowanej zostaje przeniesiony do Gródka (Kłomina).
Tutaj, po raz pierwszy „pozwolono” żołnierzom służby zasadniczej kompanii desantowo-rozpoznawczej „nosić się jak WDW”. Pojawiają się berety (kupowane, organizowane na własną rękę), „ptaszki” na niebieskich patkach i naszywki naramienne WDW.
W roku 1990, cały batalion ponownie zostaje przebazowany do Białogardu, „trzecia kompania” dostaje nowe mundury kamuflażowe dla WDW wz.83 i pełną symbolikę radzieckich wojsk powietrznodesantowych.
"Drugi" pobyt w Białogardzie nie trwa długo, bo już w roku 1991 batalion przeniesiony zostaje do Bornego Sulinowa. Tutaj przestaje być częścią Armii Radzieckiej, a staje się elementem Armii Federacji Rosyjskiej, i to z Bornego Sulinowa zostaje wycofany do Tweru, jesienią 1992 roku.
I chociaż, w okresie stacjonowania w Polsce zarówno „trzecia kompania”, batalion desantowo-szturmowy, jak i brygada nigdy nie były zaliczane do WDW - to wszyscy „skaczący” żołnierze Sił Zbrojnych ZSRR mogą dumnie nosić i noszą miano... „desantury”.
Kolor patek kołnierzowych zależy do typu dywizji w skład, której batalion wchodzi – czarny dla dywizji pancernych, czerwony dla zmotoryzowanych.
Korpusówka – wojsk pancernych (stylizowany czołg), naszywka naramienna – wojsk pancernych dla dywizji pancernych, wojsk lekkich (piechoty) dla dywizji zmotoryzowanych.
Gdzieś od połowy lat 80. w niektórych „trzecich kompaniach” pozwala się żołnierzom „przeszyć się na WDW” – patki kołnierzowe niebieskie, „ptaszek” WDW i naszywka naramienna WDW. Pomału i nieoficjalnie pojawiają się niebieskie berety.
W białogardzkiej „trzeciej kompanii” (jak i reszcie batalionu rozpoznawczego) do lutego 1985 roku – gdy batalion jest częścią borneńskiej 90. Gwardyjskiej Dywizji Pancernej - obowiązuje czarne obszycie.
Gdy w Bornem Sulinowie, w lutym 1985 roku, powstaje 6. Gwardyjska Witebsko-Nowogródzka Dywizja Zmotoryzowana – obszycia zmienia się na czerwone.
Podczas szkolenia spadochronowego i w razie „W” kompania desantowo-rozpoznawcza zaopatrzona jest w umundurowanie specjalne i oporządzenie WDW.
W poniemieckich koszarach przy dzisiejszej ul. Zwycięstwa w Białogardzie, gdzie stacjonuje 126. Gwardyjski. Samodzielny Batalion Rozpoznawczy, w grudniu 1985 roku powstaje nowa jednostka - 65. Samodzielny Batalion Desantowo-Szturmowy Naczelnego Dowództwa Kierunku Zachodniego Armii Radzieckiej.
W koszarach robi się ciasno.
Wiosną 1986 roku (w marcu 2. kompania, a w dniach 12-14 kwietnia reszta) 126. Gwardyjski Samodzielny Batalion Rozpoznawczy 6. Gwardyjska Dywizji Zmotoryzowanej zostaje przeniesiony do Gródka (Kłomina).
Tutaj, po raz pierwszy „pozwolono” żołnierzom służby zasadniczej kompanii desantowo-rozpoznawczej „nosić się jak WDW”. Pojawiają się berety (kupowane, organizowane na własną rękę), „ptaszki” na niebieskich patkach i naszywki naramienne WDW.
W roku 1990, cały batalion ponownie zostaje przebazowany do Białogardu, „trzecia kompania” dostaje nowe mundury kamuflażowe dla WDW wz.83 i pełną symbolikę radzieckich wojsk powietrznodesantowych.
"Drugi" pobyt w Białogardzie nie trwa długo, bo już w roku 1991 batalion przeniesiony zostaje do Bornego Sulinowa. Tutaj przestaje być częścią Armii Radzieckiej, a staje się elementem Armii Federacji Rosyjskiej, i to z Bornego Sulinowa zostaje wycofany do Tweru, jesienią 1992 roku.
I chociaż, w okresie stacjonowania w Polsce zarówno „trzecia kompania”, batalion desantowo-szturmowy, jak i brygada nigdy nie były zaliczane do WDW - to wszyscy „skaczący” żołnierze Sił Zbrojnych ZSRR mogą dumnie nosić i noszą miano... „desantury”.


Komentarze
Prześlij komentarz